Michał Matysik

obrona pracy: lipiec 2007, promotor: prof. Joachim Szulc

Kiedy w 2002 roku rozpoczynałem studia w Instytucie Nauk Geologicznych UJ, byłem bardzo zainteresowany dinozaurami. Przez pierwsze lata jeździłem w Góry Świętokrzyskie, by szukać ich tropów. Uczestniczyłem w wykopaliskach paleontologicznych w Krasiejowie koło Opola, w czasie których szukaliśmy i zabezpieczaliśmy kości późnotriasowych gadów i płazów a pracę licencjacką pod opieką prof. Joachima Szulca napisałem nt. środowiska, w jakim żyły i umarły te zwierzęta. Ponieważ spodobała mi się współpraca z prof. Szulcem, przyjąłem jego propozycję „delikatnej" zmiany zainteresowań geologicznych i napisania pracy magisterskiej nt. analizy poziomej i pionowej zmienności cykli sedymentacyjnych w środkowotriasowych wapieniach rejonu Opola. Tuż po jej obronie w 2007 roku rozpocząłem studia doktoranckie w ING UJ. Praca doktorska (nadal pod opieką prof. Szulca) była znacznym rozszerzeniem badań podjętych w ramach pracy magisterskiej, gdyż obejmowała środkowy trias całego Górnego Śląska. W ostatnim roku studiów doktoranckich, kiedy moja praca doktorska znajdowała się już w rękach recenzentów, szczęśliwym zrządzeniem losu znalazła mnie nowa posada. Obecnie jestem zatrudniony jako post-doc na King Fahd University of Petroleum and Minerals (KFUPM) w Arabii Saudyjskiej i uczestniczę w projekcie dot. analizy warunków sedymentacji wapieni mioceńskich zlokalizowanych w ryfcie Morza Czerwonego. Wykonuję pracę, która sprawia mi ogromną przyjemność, mieszkam nad Zatoką Arabską i dostaje za to miesięcznie 10 000 zł. a jestem dopiero na początku swojej kariery. Mój przykład jak i przykład wielu moich Kolegów, doskonale pokazują, że wykształcenie zdobyte w ING UJ stanowi bardzo dobrą podstawę przyszłej kariery geologa.

Czym zajmuje się geolog?: kończąc jakiekolwiek studia geologiczne, macie dwie opcje - pracować w jednostce naukowej i zajmować się rozszyfrowywaniem różnych zagadek z przeszłości matki Ziemi (ewentualnie z przeszłości innych planet) lub pracować w przemyśle i zajmować się analizą różnych aspektów złoża oraz znalezieniem jak najtańszej drogi jego wydobycia (trzecia opcja dla mniej ambitnych geologów - pracować jako kasjer). Niezależnie od specjalizacji praca geologa ma wiele zalet: 1) nie jest monotonna - geolog musi pojechać w teren i opisać odsłonięcie, następnie musi opracować zebrane próbki skalne w laboratorium często używając najróżniejszych odczynników chemicznych, metod badawczych i urządzeń pomiarowych, następnie musi dokonać kompilacji danych i wyciągnąć wnioski często używając specjalistycznego oprogramowania, geolodzy akademiccy dodatkowo prezentują swoje dane na konferencjach i w czasopismach naukowych; 2) wymaga ciągłego dokształcania się - geolog musi być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami zarówno w świecie przemysłu jak i nauki, dlatego geolodzy przemysłowi są nieustannie wysyłani na specjalistyczne kursy przez własne firmy a geolodzy akademiccy pochłaniają ogromne ilości artykułów naukowych i uczestniczą w konferencjach naukowych. To implikuje częste wyjazdy zagraniczne, zwiedzanie najróżniejszych zakątków świata i zawieranie nowych znajomości, które w przyszłości mogą tylko pomóc a nie zaszkodzić; 3) zapewnia kontakt z przyrodą i/lub wyspecjalizowanymi urządzeniami (zależy co kto lubi).

Uniwersytet czy uczelnia techniczna - a może obie?: w Polsce niestety ciągle pokutuje przeświadczenie, że w przemyśle (który angażuje duże pieniądze) mogą pracować wyłącznie absolwenci uczelni technicznych. Dlatego studenci geologii UJ zwykle decydują się podjąć równoległe studia na AGH, by uzyskać tytuł „inżyniera" przed nazwiskiem (gdy w 2012 poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną do Orlen Upstream, zapytano mnie nie wprost, czy mam zamiar uzyskać dodatkowo stopień uczelni technicznej. Mój uśmiech był jednoznaczny). Jednak tuż po przekroczeniu granicy polskiej dowiadujemy się, że inżynier służy jedynie do wykonania procesu wiercenia (pracownik fizyczny!), natomiast za resztę odpowiada człowiek z wykształceniem naukowym. Większość konsultantów i pracowników ściąganych przez największą firmę naftową na świecie - Saudi Aramco, znajdującą się tuż za ogrodzeniem KFUPM - kończyła uniwersytety w USA czy Europie. Praca tych ludzi polega na jak najbardziej precyzyjnym rozpoziomowaniu skał zbiornikowych dla ropy naftowej i gazu przy użyciu różnych danych. Czyli w praktyce robią oni to, czym ja się zajmowałem w pracy magisterskiej i doktorskiej - korelują metrowej grubości pakiety skalne.

Może wam się wydawać Maturzyści, że niewiele zależy od wyboru uczelni i kierunku studiów, bo i tak będziecie robić w przyszłości zupełnie coś innego. Nic bardziej mylnego. Akurat zawód geologa należy do grupy najbardziej stabilnych zawodów (na które zawsze będzie istniało zapotrzebowanie), ponieważ produkcja większości rzeczy, które nas otaczają, wymaga użycia jakichś dobrodziejstw natury a wcześniej ich wydobycia i rozpoznania. Co więcej, praca przy ropie naftowej i gazie gwarantuje naprawdę wysokie zarobki. Jednak nie ma nic za darmo. Po pierwsze, kształcenie na studiach należy traktować jako dobrodziejstwo a nie męczenie studenta, gdyż nigdy później nie dostaniecie wiedzy tak podanej na talerzu. Po drugie, praktyczna znajomość języka angielskiego na realnie wysokim poziomie (dużo wyższym niż może zapewnić uczelnia) jest tak samo ważna, jak wiedza zawodowa.

- Michał Matysik